czwartek, 15 grudnia 2016

Świąteczna wymiana notesowa

Witajcie Kochani! W tym zabieganym, gorączkowym niemal, przedświątecznym czasie przynoszę ze sobą coś z innej bajki. Choć... nie do końca. :) 

Kiedy Bogusia zaprosiła mnie do wzięcia udziału w  świątecznej wymianie ogromnie się ucieszyłam, ale byłam też pełna obawy, czy uda mi się wpasować w terminy. Byłam wówczas w rozjazdach, niewiele czasu spędzałam w domu, a z całą pewnością nie siadałam do nowych robótek. Muszę tu zaznaczyć, że wymiana miała polegać na przypisaniu wszystkich chętnych w pary, a następnie każdy miał dla swojej pary stworzyć świąteczny prezent: notes. Do tego można było rozpieścić sparowaną z nami osobę słodyczami, craftowymi "przydasiami" lub innym, łatwo zbywalnym dobrem :D 

Mnie w parze przypadła Marta - JaMajka, z którą znamy się już bardzo długo, a może i dłużej. Znamy się, więc tym milej mi było przygotować coś specjalnego dla Marty. Dziś pokażę Wam co udało mi się stworzyć w ramach tej wymiany, ale najpierw zobaczcie co cudownego otrzymałam - nie jeden notes, ale dwa! Róża jest swoim zachwycona nie mniej, niż ja własnym! Marta to specjalistka mixed-mediowa, tym bardziej z zaciekawieniem odkrywałam zakamarki mojego notesu, stworzonego przez nią. No i jak tu zapełniać takie cacko? :D Z rozterki zjadłam wszystkie słodycze, które były w paczce, nie robiąc im przedtem zdjęcia.... :/ Ale notesom i pięknej kartce zrobiłam, zobaczcie jaka ze mnie szczęściara :D


A oto, co ja przygotowałam dla Marty - notes, który starałam się spersonalizować :))) 
No, przyznajcie, że miałam świetny pomysł z rudą kobitką w okularach :)))




A z tyłu - na zachętę :) 



I to wszystko na dziś :) 
Następnym razem pokażę Wam coś świątecznego, obiecuję ;) Może jeszcze zdążę :)
Tymczasem pozdrawiam ciepło i życzę Wam chwili dla siebie w tej przedświątecznej bieganinie. 


niedziela, 11 grudnia 2016

Dziewczęco = słodko

Witajcie Kochani! Jakże mi miło przysiąść na chwilę (wolną chwilę!) i spotkać się tu znów z Wami! Dziękuję za to, że mnie odwiedzacie! 

Dziś coś zaległego, ponieważ stworzonego już jakiś czas temu. Niewielki, ale niedostatki rozmiarowe nadrabiający słodyczą, wdziękiem, dziewczęcością w stylu, który lubię bardzo - shabby chic. Jest taka kolekcja papierów Cottage Rose od Kaisercraft, którą znajdziecie oczywiście w Craft4You, właśnie taka słodka, różana, urocza jednym słowem. Świetnie mi się z nią pracowało, ponieważ jeśli sięgasz po mały bloczek papierów, otrzymujesz wszystko, czego Ci potrzeba do pracy przy albumie, również sporą ilość dodatków w postaci die-cutsów czy elementów do łatwego wycięcia. 

O, tak nachwaliłam papiery, że nie pozostaje mi nic innego jak pochwalić się efektem. Taki album będziemy mieli okazję wspólnie stworzyć podczas Maratonu Warsztatowego w Łodzi, 15 stycznia 2017 :) Zapraszam! 





 



Pozdrawiam bardzo ciepło! Wspaniałego nowego tygodnia Wam życzę! 

wtorek, 22 listopada 2016

Trochę słońca?

Witajcie Kochani! Tradycyjnie, bardzo Wam dziękuję, że do mnie zaglądacie i zostawiacie po sobie ślad. Wiele to dla mnie znaczy, szczególnie w takich miesiącach jak listopad, kiedy zupełnie nie mam czasu na blogowanie. 

W związku z tym, bez przydługiego wstępu - zachęcam do zerknięcia na mój nowy layout. 

Na przekór świątecznemu tworzeniu, u mnie jest pełnia lata, czyli soczyste kolory, stemplowania, akwarele, koronkowe maski, mnóstwo okazałego kwiecia, warstwy a w tym wszystkim Róża, sprzed... 3 lat :) Lubię to zdjęcie, jest nieco nostalgiczne, ale... gdyż ponieważ nostalgiczne klimaty to nie moja bajka... powstał kolorowy, radosny scrap portretowy. :) Zapraszam. I żegnam się na 2 tygodnie, prawie ostatnie warsztatowanie w tym roku przede mną. Mam nadzieję, że to, co zostawiam na ten czas, zainspiruje Was do stworzenia czegoś zupełnie nie świątecznego. Czasami. :)







Mnóstwa nieskrępowanej kreatywności Wam życzę! 
I odrobiny wolnego czasu na tworzenie ;)

środa, 16 listopada 2016

Warsztatowałam ale nie uczyłam :)

Witajcie Kochani! Dzisiejszy post będzie o warsztatach, ale nie moich. Będzie też o tym, że człowiek uczy się całe życie. Będzie również o tym, że warto spróbować czasem czegoś innego, wyjść ze swej strefy komfortu i... takie tam coachingowe bzdurki :) 

Ale serio - wszystko co powyżej to prawda, gdyż na początku listopada miałam okazję i przyjemność poprowadzić warsztatowy maraton świąteczny w Essach-floresach, w Szczecinie i współdzielić twórczy weekend z Agą Baraniak, która prowadziła warsztaty mixed-mediowe. Wspólny kreatywny, warsztatowy weekend udał się wyśmienicie a przy okazji miałyśmy możliwość uczestniczyć nawzajem w swoich warsztatach i poznać coś nowego. 

Aga to utalentowana osoba, świetnie prowadząca zajęcia, w zupełnie swobodnej atmosferze - bardzo to lubię. Dla mnie udział w jej zajęciach był nie lada gratką, ponieważ niestety zwykle nie mam możliwości uczestniczenia w zajęciach innych instruktorek. Wcale nie dlatego, że już wszystko wiem i to, co robią inni zupełnie mnie nie interesuje. Ot, zwykle brak czasu i terminy interesujących mnie zajęć pokrywają się zwyczajnie z moimi warsztatami lub z weekendami przeznaczonymi na cenne chwile z rodziną. Tutaj jednak była świetna okazja i z przyjemnością z niej skorzystałam. 

Dziś pokażę jedną z prac - owalną, ozdobną, mixed-mediową ramę, stworzoną z wykorzystaniem farb kredowych, stempli, akwareli i różnych różności, które ozdobiły zdjęcia mojej małej, futrzastej księżniczki - Quki. :) Kolorystyka poza moją strefą komfortu, ale o to przecież chyba chodzi, aby wyjść czasem ze swojego tipi i spróbować czegoś innego. A ja bardzo lubię się bawić kolorami. :) Czego się nauczyłam? Tego, aby zdecydowanie być bardziej odważną w pracy z mediami, odważniej pochlapać, wykorzystać czasem zaskakujące materiały czy preparaty, przypomniałam sobie o swojej ogromnej kolekcji stempli, których prawie wcale nie używam... To był świetny czas a warsztaty z Agą szczerze polecam! :)
A gdyby ktoś był ciekaw co się działo na moich zajęciach, zapraszam tutaj.

Pracuję... pracuję...


A oto efekt:





Pozdrawiam ciepło! 

wtorek, 1 listopada 2016

Na przekór szarości

Witajcie Kochani! Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa. :) Bardzo mi miło, że tu zaglądacie, szczególnie w chwilach, kiedy sama mam mało czasu lub mobilizacji aby regularnie blogować. 
Jesień w pełni, w dodatku w fazie szarej, mokrej, burej i zimnej. I u mnie ostatnio smutno bardzo i ciężki emocjonalnie czas nastał, ale jak po każdej burzy - zawsze musi wyjść słońce i tego się należy trzymać, prawda? Zanim to realne będzie dla mnie łaskawe, postanowiłam stworzyć coś energetycznego, radosnego, coś, co śmiało można nazwać kreatywną terapią na szarości i smutki. Jeśli i Wam potrzeba odrobinę energii i słońca - zapraszam doładowania baterii z kilku moich ostatnich, radosnych kartek, a najlepiej chwyćcie papier, farby, nożyczki i klej w dłonie i do dzieła! :)

Moje dzisiejsze kartki mają tła malowane akwarelami Primy z serii Confections - Tropicals, bezpośrednio na papierze akwarelowym oraz na arkuszach ze złotym nadrukiem, pochodzących z uroczego bloczka kart do Project Life od Becky Higgins. Nie mogłam się oprzeć i udało się - okazuje się, że całkiem nieźle ten papier znosi chlapania wodą i farbą, postanowiłam to wykorzystać. Dodałam trochę wzorów stworzonych za pomocą duetu: pasta strukturalna + maska, a także - jako, w pewnym sensie, kontynuację złotych akcentów - dodałam trochę chlapań złotym, brokatowym tuszem. No i kwiaty. Kwiaty wszędzie. Uwielbiam je, uwielbiam, kiedy jest ich dużo, gęsto, przestrzennie. I jak tu nie czuć się lepiej? :)











Pozdrawiam ciepło i życzę Wam kreatywnej reszty tygodnia! 

wtorek, 4 października 2016

Jesień, ach to Ty...

Witajcie Kochani! Ogromnie dziękuję za przemiłe słowa w komentarzach a przede wszystkim za to, że tu do mnie zaglądacie. :) Jedyne, co mobilizuje do prowadzenia bloga. :)

Było już troszkę świątecznie, ale nie zapominajmy o jesieni! Jesień jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych pór roku, jedną z dwóch, bo pierwsza jest wiosna. Nie znoszę mrozów i upałów, umiarkowany klimat najbardziej mi odpowiada, zatem pierwsze ciepłe dni wiosny oraz pierwsze (i niebawem - ostatnie) ciepłe dni jesieni to "mój" czas. 

Jesień niestety nastraja również melancholijnie, nietrudno złapać mały lub większy dołek, dać się pochłonąć refleksjom, nierzadko mającym zgubny wpływ na nasze samopoczucie. Aby jednak nie dać się tym jesiennym minusom, stworzyłam dwie, kolorowe, ciepłe i energetyczne kartki. 

Dużo się na nich dzieje, zdecydowanie za sprawą kwiatów i warstw, a także wycinanek z wykrojników Sizzix: Thinlits Die Set 3PK - Dream Away (z pięknym łapaczem snów) i Thinlits Die Set 4PK - Scribbles & Splat (z sercem i nie tylko). W tle - akwarele w połączeniu z pastą strukturalną i wzorami z masek oraz spora dawka gesso jako wykończenie - grubo, puchato, tak jak lubię. 
Mi się natychmiast lepiej zrobiło, a Wam? :) Mam nadzieję, że udało mi się zatrzymać trochę jesiennego słońca na dłużej.





Pozdrawiam ciepło i słonecznie!!!

środa, 28 września 2016

Świąteczny album shabby chic

Witajcie Kochani! Chwilkę mnie tu nie było, ale już, już wracam z różnościami, nowymi projektami i ogłoszeniami warsztatowymi. Niestety, tradycyjnie początek jesieni daje mi się we znaki złym samopoczuciem i choróbskiem, ale odpędzam jak mogę, a papier i nożyczki bardzo mi w tym pomagają. Dość o mnie, czas na nowości świąteczne.

Harmonijkowy album domek miał już różne wersje: soczystą i wiosenną, ptasio - mediowaną a nawet niemowlęcą, nie miał jednak wersji świątecznej. Do dziś. :) A właściwie do wczoraj, kiedy to udało mi się skończyć album, który w pełnej krasie odzwierciedla wszystkie moje kolorystyczne i stylowe ciągoty, jeśli chodzi o projekty świąteczne. Jest delikatny, pastelowy, puchaty, gruby, pobielany, z teksturą tu i ówdzie, którą aż chce się dotykać i skrobać {maniacy wiedzą o co chodzi ;-) }. Album ma sporo różnych zakamarków, kieszonek, tagów, rozkładanych miejsc na dodatkowe zdjęcia, zatem sporo pomieści. Zaszalałam też z gwiazdami betlejemskimi z foamiranu - są takie nieporadne i niedoskonałe ale bardzo je lubię, bo... są moje. A poza tym miałam niesamowitą radochę mogąc samodzielnie stworzyć trochę kwiecia. :)

Ten oto album: zimowo - świąteczny to już ostatnia wersja domku. Nie sądzę, aby ktoś zdołał mnie namówić na jeszcze jedną, tym bardziej, że w głowie szaleją nowe pomysły na zupełnie nowe formy albumów. Świąteczny album będzie można wykonać w moim towarzystwie i z moją pomocą na warsztatach, ale o tym wkrótce. Tymczasem zapraszam do obejrzenia... sporej ilości zdjęć :) Mam nadzieję... ba, wierzę, że nie jestem jedyną osobą, która tradycyjną, świąteczną kolorystykę i stylistykę zamienia na coś świeżego, jasnego i pełnego blasku... bo złota tutaj akurat zdecydowanie nie brakuje. :) ha! 
No to start - album świąteczny raz! 














Ufff.. to już wszystko :) 
Dajcie proszę znać czy taka wersja projektów świątecznych podoba Wam się :) 
Pozdrawiam ciepło znad kubka gorącego kakao! 





LinkWithin

.