wtorek, 22 listopada 2016

Trochę słońca?

Witajcie Kochani! Tradycyjnie, bardzo Wam dziękuję, że do mnie zaglądacie i zostawiacie po sobie ślad. Wiele to dla mnie znaczy, szczególnie w takich miesiącach jak listopad, kiedy zupełnie nie mam czasu na blogowanie. 

W związku z tym, bez przydługiego wstępu - zachęcam do zerknięcia na mój nowy layout. 

Na przekór świątecznemu tworzeniu, u mnie jest pełnia lata, czyli soczyste kolory, stemplowania, akwarele, koronkowe maski, mnóstwo okazałego kwiecia, warstwy a w tym wszystkim Róża, sprzed... 3 lat :) Lubię to zdjęcie, jest nieco nostalgiczne, ale... gdyż ponieważ nostalgiczne klimaty to nie moja bajka... powstał kolorowy, radosny scrap portretowy. :) Zapraszam. I żegnam się na 2 tygodnie, prawie ostatnie warsztatowanie w tym roku przede mną. Mam nadzieję, że to, co zostawiam na ten czas, zainspiruje Was do stworzenia czegoś zupełnie nie świątecznego. Czasami. :)







Mnóstwa nieskrępowanej kreatywności Wam życzę! 
I odrobiny wolnego czasu na tworzenie ;)

środa, 16 listopada 2016

Warsztatowałam ale nie uczyłam :)

Witajcie Kochani! Dzisiejszy post będzie o warsztatach, ale nie moich. Będzie też o tym, że człowiek uczy się całe życie. Będzie również o tym, że warto spróbować czasem czegoś innego, wyjść ze swej strefy komfortu i... takie tam coachingowe bzdurki :) 

Ale serio - wszystko co powyżej to prawda, gdyż na początku listopada miałam okazję i przyjemność poprowadzić warsztatowy maraton świąteczny w Essach-floresach, w Szczecinie i współdzielić twórczy weekend z Agą Baraniak, która prowadziła warsztaty mixed-mediowe. Wspólny kreatywny, warsztatowy weekend udał się wyśmienicie a przy okazji miałyśmy możliwość uczestniczyć nawzajem w swoich warsztatach i poznać coś nowego. 

Aga to utalentowana osoba, świetnie prowadząca zajęcia, w zupełnie swobodnej atmosferze - bardzo to lubię. Dla mnie udział w jej zajęciach był nie lada gratką, ponieważ niestety zwykle nie mam możliwości uczestniczenia w zajęciach innych instruktorek. Wcale nie dlatego, że już wszystko wiem i to, co robią inni zupełnie mnie nie interesuje. Ot, zwykle brak czasu i terminy interesujących mnie zajęć pokrywają się zwyczajnie z moimi warsztatami lub z weekendami przeznaczonymi na cenne chwile z rodziną. Tutaj jednak była świetna okazja i z przyjemnością z niej skorzystałam. 

Dziś pokażę jedną z prac - owalną, ozdobną, mixed-mediową ramę, stworzoną z wykorzystaniem farb kredowych, stempli, akwareli i różnych różności, które ozdobiły zdjęcia mojej małej, futrzastej księżniczki - Quki. :) Kolorystyka poza moją strefą komfortu, ale o to przecież chyba chodzi, aby wyjść czasem ze swojego tipi i spróbować czegoś innego. A ja bardzo lubię się bawić kolorami. :) Czego się nauczyłam? Tego, aby zdecydowanie być bardziej odważną w pracy z mediami, odważniej pochlapać, wykorzystać czasem zaskakujące materiały czy preparaty, przypomniałam sobie o swojej ogromnej kolekcji stempli, których prawie wcale nie używam... To był świetny czas a warsztaty z Agą szczerze polecam! :)
A gdyby ktoś był ciekaw co się działo na moich zajęciach, zapraszam tutaj.

Pracuję... pracuję...


A oto efekt:





Pozdrawiam ciepło! 

wtorek, 1 listopada 2016

Na przekór szarości

Witajcie Kochani! Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa. :) Bardzo mi miło, że tu zaglądacie, szczególnie w chwilach, kiedy sama mam mało czasu lub mobilizacji aby regularnie blogować. 
Jesień w pełni, w dodatku w fazie szarej, mokrej, burej i zimnej. I u mnie ostatnio smutno bardzo i ciężki emocjonalnie czas nastał, ale jak po każdej burzy - zawsze musi wyjść słońce i tego się należy trzymać, prawda? Zanim to realne będzie dla mnie łaskawe, postanowiłam stworzyć coś energetycznego, radosnego, coś, co śmiało można nazwać kreatywną terapią na szarości i smutki. Jeśli i Wam potrzeba odrobinę energii i słońca - zapraszam doładowania baterii z kilku moich ostatnich, radosnych kartek, a najlepiej chwyćcie papier, farby, nożyczki i klej w dłonie i do dzieła! :)

Moje dzisiejsze kartki mają tła malowane akwarelami Primy z serii Confections - Tropicals, bezpośrednio na papierze akwarelowym oraz na arkuszach ze złotym nadrukiem, pochodzących z uroczego bloczka kart do Project Life od Becky Higgins. Nie mogłam się oprzeć i udało się - okazuje się, że całkiem nieźle ten papier znosi chlapania wodą i farbą, postanowiłam to wykorzystać. Dodałam trochę wzorów stworzonych za pomocą duetu: pasta strukturalna + maska, a także - jako, w pewnym sensie, kontynuację złotych akcentów - dodałam trochę chlapań złotym, brokatowym tuszem. No i kwiaty. Kwiaty wszędzie. Uwielbiam je, uwielbiam, kiedy jest ich dużo, gęsto, przestrzennie. I jak tu nie czuć się lepiej? :)











Pozdrawiam ciepło i życzę Wam kreatywnej reszty tygodnia! 

wtorek, 4 października 2016

Jesień, ach to Ty...

Witajcie Kochani! Ogromnie dziękuję za przemiłe słowa w komentarzach a przede wszystkim za to, że tu do mnie zaglądacie. :) Jedyne, co mobilizuje do prowadzenia bloga. :)

Było już troszkę świątecznie, ale nie zapominajmy o jesieni! Jesień jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych pór roku, jedną z dwóch, bo pierwsza jest wiosna. Nie znoszę mrozów i upałów, umiarkowany klimat najbardziej mi odpowiada, zatem pierwsze ciepłe dni wiosny oraz pierwsze (i niebawem - ostatnie) ciepłe dni jesieni to "mój" czas. 

Jesień niestety nastraja również melancholijnie, nietrudno złapać mały lub większy dołek, dać się pochłonąć refleksjom, nierzadko mającym zgubny wpływ na nasze samopoczucie. Aby jednak nie dać się tym jesiennym minusom, stworzyłam dwie, kolorowe, ciepłe i energetyczne kartki. 

Dużo się na nich dzieje, zdecydowanie za sprawą kwiatów i warstw, a także wycinanek z wykrojników Sizzix: Thinlits Die Set 3PK - Dream Away (z pięknym łapaczem snów) i Thinlits Die Set 4PK - Scribbles & Splat (z sercem i nie tylko). W tle - akwarele w połączeniu z pastą strukturalną i wzorami z masek oraz spora dawka gesso jako wykończenie - grubo, puchato, tak jak lubię. 
Mi się natychmiast lepiej zrobiło, a Wam? :) Mam nadzieję, że udało mi się zatrzymać trochę jesiennego słońca na dłużej.





Pozdrawiam ciepło i słonecznie!!!

środa, 28 września 2016

Świąteczny album shabby chic

Witajcie Kochani! Chwilkę mnie tu nie było, ale już, już wracam z różnościami, nowymi projektami i ogłoszeniami warsztatowymi. Niestety, tradycyjnie początek jesieni daje mi się we znaki złym samopoczuciem i choróbskiem, ale odpędzam jak mogę, a papier i nożyczki bardzo mi w tym pomagają. Dość o mnie, czas na nowości świąteczne.

Harmonijkowy album domek miał już różne wersje: soczystą i wiosenną, ptasio - mediowaną a nawet niemowlęcą, nie miał jednak wersji świątecznej. Do dziś. :) A właściwie do wczoraj, kiedy to udało mi się skończyć album, który w pełnej krasie odzwierciedla wszystkie moje kolorystyczne i stylowe ciągoty, jeśli chodzi o projekty świąteczne. Jest delikatny, pastelowy, puchaty, gruby, pobielany, z teksturą tu i ówdzie, którą aż chce się dotykać i skrobać {maniacy wiedzą o co chodzi ;-) }. Album ma sporo różnych zakamarków, kieszonek, tagów, rozkładanych miejsc na dodatkowe zdjęcia, zatem sporo pomieści. Zaszalałam też z gwiazdami betlejemskimi z foamiranu - są takie nieporadne i niedoskonałe ale bardzo je lubię, bo... są moje. A poza tym miałam niesamowitą radochę mogąc samodzielnie stworzyć trochę kwiecia. :)

Ten oto album: zimowo - świąteczny to już ostatnia wersja domku. Nie sądzę, aby ktoś zdołał mnie namówić na jeszcze jedną, tym bardziej, że w głowie szaleją nowe pomysły na zupełnie nowe formy albumów. Świąteczny album będzie można wykonać w moim towarzystwie i z moją pomocą na warsztatach, ale o tym wkrótce. Tymczasem zapraszam do obejrzenia... sporej ilości zdjęć :) Mam nadzieję... ba, wierzę, że nie jestem jedyną osobą, która tradycyjną, świąteczną kolorystykę i stylistykę zamienia na coś świeżego, jasnego i pełnego blasku... bo złota tutaj akurat zdecydowanie nie brakuje. :) ha! 
No to start - album świąteczny raz! 














Ufff.. to już wszystko :) 
Dajcie proszę znać czy taka wersja projektów świątecznych podoba Wam się :) 
Pozdrawiam ciepło znad kubka gorącego kakao! 





czwartek, 15 września 2016

Romantycznie, nieco jesiennie...

Witajcie Kochani Dziękuję Wam bardzo, że odwiedzacie mnie i zostawiacie miłe słowa, bardzo to doceniam. Och, ostatnio sporo się u mnie dzieje, przełom sierpnia i września był bardzo intensywny, miałam przyjemność warsztatować w Danii, a przy okazji napstrykać trochę pamiątkowych zdjęć, które czekają na chwilkę wolnego czasu, aby ostatecznie trafić do albumów (tak, chyba będą dwa). :)

Tymczasem, zanim "duńskie" albumy i zanim pierwsze świąteczne prace (o których już za chwilkę), chciałabym Wam dziś pokazać album, który powstał jako projekt warsztatowy, właśnie na zajęcia w Danii ale również na świetne (bo ludzie świetni, a nie, że ja świetna), kameralne warsztaty, które poprowadziłam w ubiegłą sobotę w Gorzowie. Inspiracją do stworzenia tego albumu (ale również konkretną wskazówką: "zróbmy coś podobnego!" był mój włosko-jesienny album

W tym konkretnym albumie, podobnie jak w "prototypie" wykorzystałam różne kształty kart, transparentne przekładki i kilka dodatkowych rzeczy, które bardzo lubię w takich właśnie, kombinowanych, "freestylowych" albumach. Ten, który chcę Wam dziś pokazać dodatkowo ma bardzo romantyczny charakter i trochę jakby jesienne kolory... :) Zapraszam:






To wszystko na dziś, mam nadzieję, że wrzesień u każdego z Was jest równie kreatywny i buzujący pomysłami, jak u mnie. Zobaczymy tylko, czy czas będzie łaskawy i uda się szybko pomysły przełożyć na realne projekty :D Trzymajcie za mnie kciuki! I zaglądajcie jeszcze w tym tygodniu, bo będzie świątecznie i jednocześnie warsztatowo :)

środa, 17 sierpnia 2016

Witaj w domku, maleństwo!

Witajcie Kochani! Ostatnimi czasy zdecydowanie nie nudzę się. Poza maratonami warsztatowymi, staram się nadrobić twórczość wszelaką, łapiąc wenę za nogi i wyciskając z niej ile się da. :) W głowie i na stole a także w komputerze mnóstwo pomysłów i rozpoczętych projektów - lato w tym roku zdecydowanie pracowite, ale tak bardzo pozytywnie, bo twórczo. 

Wśród różnych aktywności pracuję nad kolejnymi warsztatowymi projektami, dziś znów przynoszę na blog jeden z nich. Album harmonijkowy/parawan w kształcie domku to jeden z moich ulubionych. Tworzy się go stosunkowo szybko (jak na album) i bardzo przyjemnie. Kolekcja Primy - Heaven Sent leżała już w mojej pracowni ponad dwa miesiące, zanim wreszcie ją pocięłam. To jedna z tych kolekcji, którą chce się po prostu mieć, nawet nie pociętą - jest śliczna. Tematyka niemowlęca jest mi od lat dość daleka, ale nie mogłam się oprzeć, aby nie stworzyć albumu - domku właśnie na taką okazję - narodziny dziecka lub podsumowanie pierwszego pół roku życia, a może nawet całego pierwszego roku. Album postał w porozumieniu z gospodarzami moich jesiennych zagranicznych warsztatów, ale jeśli ktoś z Was miałby ochotę wspólnie stworzyć taki sam album na warsztatach w kraju - zapraszam do kontaktu. :) 

Zatem, tak - czasem jest tu u mnie mocno kolorowo i akwarelowo a czasem słodko i pastelowo. :) 
Zapraszam do pooglądania co udało mi się ostatnio stworzyć - tylko dla cierpliwych :)













Tak, to już koniec :)
Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili czas na obejrzenie całości :) 
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę kreatywnej reszty tygodnia! 

LinkWithin

.