środa, 22 czerwca 2016

Wakacyjne warsztaty - nowe miasta, nowe terminy

Witajcie Kochani! Dziś przynoszę ze sobą warsztatowe ogłoszenia. Jest mi niesamowicie miło, że mogę co jakiś czas zawitać w różne, bardzo ciekawe i bardzo twórcze miejsca i podzielić się tym, co mi w duszy gra. Podczas wakacji również warsztatuję - w lipcu w Gorzowie i Katowicach, a w sierpniu w Szamotułach, Koszalinie oraz Warszawie...  Zawsze, za każdym razem, nie mogę się doczekać spotkania z kolejnymi kreatywnymi osobami, dzielenia się tym co potrafię i wiem oraz tej niesamowitej, radosnej twórczej atmosfery. :) Ale dość już wstępu, zobaczcie co mam do zaproponowania na pierwsze dwa weekendy sierpnia:

Bliźniacze, Twórcze Maratony Warsztatowe odbędą się w Szamotułach (6 sierpnia) w pracowni Niepowtarzalna Kartka - Warsztat Mileny Kołat - Rzepeckiej oraz w Koszalinie (13 sierpnia) w Pracowni Niebanalnie Kreatywnej Małgosi Szutko. Wszelkich szczegółowych informacji udzielam w odpowiedzi na zgłoszenia poprzez email (podany w ogłoszeniu graficznym).



Przypominam jakie prace będą naszą inspiracją podczas twórczych maratonów :) 






SERDECZNIE ZAPRASZAM :) 

A już wkrótce szczegóły sierpniowych warsztatów w Warszawie - zaglądajcie ;) 
Pozdtawiam ciepło i życzę Wam inspirującej reszty tygodnia! 





poniedziałek, 20 czerwca 2016

Soczyste lato... tuż, tuż...

Witajcie Kochani! Tradycyjnie - bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze! 
Wszystkie znaki na niebie i ziemi... w kalendarzu mówią, że od jutra mamy lato. Fantastyczne wieści, byłabym szczęśliwa gdyby i pogoda dopisała. :) Zanim jednak coś lub ktoś przepędzi szare chmury i burze znad naszych głów, zapraszam do nasycenia się letnimi, soczystymi kolorami. :)

Dwie, prawie bliźniacze kartki stworzyłam bazując na wykrojnikach Sizzix - Thinlits Die Set 3PK - Dream Away i Thinlits Mixed Media#3, z których wycinałam za pomocą mojej nowej (i nie ukrywam, że już mocno faworyzowanej) maszyny - Big Shot Express

Fantastyczna sprawa - brak korbki, za to jest kabelek, przycisk i wszystko samo się dzieje. :) Kiedy  całkiem niedawno zawitała do mnie kolejna przesyłka z Sizzixa, moja radość była wielka. Jak wiecie lub się być może domyślacie - sporo wycinam z wykrojników na warsztaty. Czasem są to rekordowe ilości. Teraz będzie mi lżej. A i poza faktem, że prąd zrobi swoje, maszyna jest zgrabna, solidna, równomiernie dociska i przesuwa "kanapkę"... Jak ja mogłam bez niej żyć? Gorąco polecam! Ale nie początkującym, a raczej zaawansowanym crafterkom i instruktorkom, które - jak ja - niekiedy mają sporo do wycięcia. A tak sobie działa w naturze:


A oto i rzeczone kartki - mam nadzieję, że letnie łapacze snów i mnóstwo kwiecia przyniosą nam duuużo słońca :)
W bonusie: moje własnoręcznie wykonane kwiatki z foamiranu (nie wszystkie, są tu też piękne kwiatki z tkaniny) oraz cekiny w ulubionych kolorach :)










Cudownego, słonecznego i oczywiście kreatywnego tygodnia Wam życzę! :)


niedziela, 5 czerwca 2016

Albumowo zakręcona

Witajcie Kochani! Dziękuję Wam bardzo za odwiedziny i ciepłe słowa! 
Nawiązując do ciepła - nastał taki czas, że człowiekowi, a temu kreatywnemu i zakręconemu twórczo w szczególności - zupełnie nie chce się siedzieć w domu. Spędzamy coraz więcej czasu na zewnątrz, ciesząc się słońcem i piękną pogodą. Mnie dopadła kolejny raz w tym roku wstrętna angina i ostatnie dni spędziłam w domu, za to stworzenie kolejnego albumu nieco mnie wyleczyło. ;)

W tym roku jeszcze nie udało mi się zrobić żadnych ciekawych zdjęć w słonecznym plenerze, za to mam do dyspozycji zdjęcia sprzed roku. I z takimi właśnie zdjęciami Róży z mini sesji nad Wartą, zrobionej dokładnie rok temu - jest dzisiejszy album. 

Tym razem, na fali popularności baz albumowych z płócienną okładką, postanowiłam stworzyć sobie własną. Ot, spontaniczny pomysł, wena wrzała, nie było czasu na szukanie gotowca w sklepach. :) Zrecyklingowałam kawałki 3 warstwowej tektury falistej oklejając ją fragmentem płótna, zakupionym kiedyś w celu szycia nowych rolet. :) Ponieważ miałam w głowie konkretny rozmiar i formę albumu, to rozwiązanie było w tym momencie najlepsze, bo format albumu jest niestandardowy, ma 13,5 x 19 cm.

Wykorzystałam różne papiery, w kolorach pasujących oczywiście do zdjęć, ale głównie przewija się tutaj nie najmłodsza już, urocza, dziewczęca kolekcja Webster's Pages - Sweet Routine. Dodałam maszynowe przeszycia, kilka serwetek z wykrojników, świetne transparentne (i nie) naklejki z napisami, stworzyłam trochę schowków na tagi z opisami na odwrocie... Tak powstało to dziewczęce, "różane" małe coś ;)
Zapraszam - najpierw skrót dla niecierpliwych, a następnie dużo zdjęć, dla szczególnie cierpliwych... :)





















Ufff, to wszystko :) 
Mam nadzieję. że udało mi się zainspirować Was do poświęcenia dłuższej chwili aby stworzyć taki pamiątkowy album lub dwa. Lub trzy... Albo więcej ;) 
Ja wkrótce siadam do następnego!

~~  ***  ~~

Na koniec przypominam o wciąż trwających zapisach na warsztaty:


ZAPRASZAM! :)

Tymczasem pozdrawiam ciepło i życzę Wam wspaniałego, kreatywnego tygodnia! 

piątek, 27 maja 2016

Kartki multitechnicznie i wianek boho - warsztaty Katowice i Gorzów

Witajcie Kochani! Bardzo dziękuję za miłe słowa pod adresem mojego ostatniego albumu - wkrótce będą kolejne, tak się albumowo zakręciłam ostatnio! :) 

Zanim jednak albumy, dziś przynoszę coś, co dość długo chodziło mi po głowie a także coś, w związku z czym padało wiele pytań. 

Nowy program Twórczego Maratonu Warsztatowego - jak zwykle intensywnego i długiego to warsztaty kartkowe oraz warsztaty ze swobodnego (nie realistycznego!) malowania wianka w stylu boho (trendy jak nie wiem co) na okrągłym blejtramie. Zaproszenie na konkretne warsztaty na końcu posta.

O wianek pytań było wiele, zatem wracam z letnim wiankiem, bogatym, pełnym detali, kolorowym, soczystym :) I z uniwersalnym hasłem - myślę, że to świetna ozdoba wnętrza. :) W dodatku nie trzeba być artystą malarzem aby móc stworzyć sobie ciekawą, modną dekorację. Uwierzcie. Mój wianek wygląda jak niżej, ale każdy będzie mógł stworzyć wianek w dowolnej palecie kolorów.


Warsztaty kartkowe prowadziłam już różne, zwykle jednak były to kartki w jednym określonym stylu lub z zastosowaniem niewielu wybranych technik. Tym razem zapraszam na warsztaty, podczas których opowiem o 5 ciekawych stylach w cardmakingu, potrenujemy te style oraz aż 12 różnych technik, w tym pracę z wybranymi mediami czy żmudne ale niesamowicie efektowne precyzyjne wycinanie. Mam zamiar odświeżyć kilka zapomnianych już trików i sposobów, które wyparła idąca z duchem czasu technologia (czyt. maszynki i wykrojniki), choć z tą technologią również się pobawimy. :) To bardzo intensywny, pełen ciekawych informacji i ostrego treningu warsztat. Dobry i dla początkujących i dla średnio zaawansowanych. Dla zaawansowanych też kilka ciekawostek się znajdzie. ;)


WARSZTATY - GORZÓW WLKP. - 2 LIPCA 2016

WARSZTATY - KATOWICE - 9 LIPCA 2016



SERDECZNIE ZAPRASZAM :)


wtorek, 24 maja 2016

Pewien włoski listopad - album

Witajcie Kochani! Powiedzenie "lepiej późno niż wcale" to dobry podtytuł do dzisiejszego posta. Bowiem mam do pokazania album ze zdjęciami z 2014 roku. :) 

Zbierałam się do niego dość długo, segregowałam i obrabiałam zdjęcia, spisywałam wspomnienia i informacje o miejscach, które na zdjęciach zostały uwiecznione... No, jakoś się do tej pory nie złożyło... Dopóki gdy pewna kreatywna dusza nie zmotywowała mnie skutecznie. Naoglądałam się jej pięknych albumów, takich właśnie jak sama uwielbiam - mocno kombinowanych, freestylowych i... nie mogłam wytrzymać kiedy wpadnę do domu i nie zrobię wreszcie tego odkładanego zbyt długo mini albumu. 

Czy album jest taki mini - trudno powiedzieć, ma ok. 17 x 22 cm ale za to jest całkiem grubiutki i pełen różności. Do rzeczy - 2 lata temu miałam przyjemność prowadzić warsztaty we Włoszech po raz pierwszy. Poza warsztatowymi uniesieniami, dzięki fantastycznym ludziom miałam okazję pozwiedzać odrobinę region Lombardii. Zachwyciła mnie Brescia i Verona oraz jezioro Garda. Zdjęć z tych wypraw mam sporo i pierwotnie miałam zamiar stworzyć kilka albumów (być może jeszcze tak się stanie), ale ostatecznie, do tego dzisiejszego wybrałam te, które lubię najbardziej, pełne piękna, ciepła i... ciepła... i 22 stopni Celsjusza w listopadzie. :) Piękna jest włoska jesień, a ten album będzie mi ją jeszcze milej przypominał. 

Album nie ma bazy, a właściwie bazą są elementy różnego rodzaju - tekturowe o fantazyjnym kształcie nawiasowym, tagi, kartonowe elementy z nadrukiem, papierowe torebki, transparentne, foliowe dodatki... To taki misz-masz, do którego paletę kolorów (taką "nie moją" dość) podyktował błękit listopadowego nieba, łososiowo - pomarańczowe ciepło jesieni i odrobina brązów i szarości wprost z architektury. Nie mogło się tu też obyć bez piórek, które wycięłam wykrojnikiem oraz wytłoczyłam folderem z zestawu Sizzix Bigz Die w/Texture Fades - Feather Duo - uwielbiam je!

Bardzo fajnie było wrócić do oklejania tektury papierem i dobierania zupełnie - wydawałoby się - przypadkowych dodatków. Aż mnie korci aby siąść do kolejnego albumu... :)
Dość gadania, zapraszam na włoską jesień... (dużo zdjęć, ostrzegam...)



















Uhum... i nie są to wszystkie strony, aby Was już za bardzo nie zanudzać :)

Co myślicie o takich kombinowanych albumach? Ja wolę je dużo bardziej niż te na gotowej, równej bazie... mam wrażenie, że te samodzielnie od A do Z tworzone mają jakąś "duszę"... zabawnie to brzmi, ale jestem pewna, że wiecie o co chodzi. ;)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam bardzo ciepło!


LinkWithin

.